Influencer marketing w gastronomii – czy warto?

💪

Influencer marketing szturmem wszedł na polski rynek i zagościł u nas na dobre – w związku z tym i influencerów/ek przybywało jak grzybów po deszczu! Fakt, że Instagram i Facebook przepełniony jest komercyjnymi treściami blogerów/ek, sprawił, że dziś, czytając recenzje w internecie, jesteśmy dużo bardziej ostrożni/e niż kilka lat temu – zdajemy sobie bowiem sprawę, że nie zawsze jest ona rzetelna.  My chciałybyśmy natomiast pokazać Wam, że branża gastronomiczna nieco odbiega od takiego obrazu!

Dla wielu zdjęcia czy nagrania, na których ktoś pozuje z danym produktem, nie są godne zaufania, a wręcz… zniechęcają do zakupu. Za przykład kampanii, która zdecydowanie nie działa na korzyść influencer marketingu, może posłużyć poniższe zdjęcie:

Współpraca Macademian Girl z marką Lenor i zdjęcie, które doczekało się mnóstwa parodii. Blogerka zestawiła płyn do płukania tkanin z czytaniem, czyli sytuacją zupełnie nieadekwatną do zastosowania reklamowanego przez nią produktu.
źródło: profil Macademian Girl

I oczywiście, zdjęcie obiegło cały polski Internet, a o Lenorze mówiło się wówczas dużo, więc możnaby stwierdzić, że zgodnie z zasadą ,,nieważne, co, byleby mówili”, kampania przyniosła zakładane efekty. Niemniej jednak, samemu zjawisku influencer marketingu zaszkodziła, pokazując działania z jego zakresu jako coś niezgodnego z rzeczywistością, czemu zdecydowanie nie można zaufać.

Takich komentarzy po opublikowaniu przez blogerkę zdjęć było mnóstwo!

Co zatem sprawia, że influencer marketing w branży gastronomicznej w zdecydowanej większości przypadków wygląda zdecydowanie inaczej? Poniżej znajdziecie 5 argumentów, których użyłyśmy, aby udowodnić, że influencer marketing w gastronomii jest ważny i skuteczny!

Mamy coś dla ciebie - kliknij!
Na końcu artykułu znajdziesz wypowiedzi blogerów i blogerek kulinarnych, którzy podpowiedzą Ci, co jest dla nich najważniejsze na profilu twojego lokalu na Facebooku i Instagramie – koniecznie tam zajrzyj!

1. Recenzje są autentyczne 

Coś, co my jako „Z czym to się je”, cenimy w blogerach i blogerkach kulinarnych to… autentyczność! Oczywiście, podejmują oni współprace komercyjne, ale na każdym kroku zaznaczają, że ich opłacona przez właściciela/kę wizyta w lokalu nie jest równoznaczna z wystawieniem recenzji pozytywnej. 

I, jak pokazuje poniższy przykład, nie rzucają słów na wiatr. Z profilu jednego z naszych klientów napisałyśmy do blogera o nazwie Człowiek od Jedzenia. Oto, o czym poinformował nas już w drugiej wiadomości:

Bloger wyraźnie zaznaczył, że zaproszenie go do danego lokalu nie jest równoznaczne
z wystawieniem pozytywnej recenzji.

Dobrym przykładem jest także Maciej je. Każdy jego wpis na blogu, czy też vlog na YouTube, który powstał przy współpracy z lokalem/marką, jest odpowiednio oznaczony.

źródło: kanał Maciej je na YouTube.

Dodatkowo, w samym nagraniu również wprost wspomina o tym, że został zaproszony przez właścicielki lokalu (6 minuta 19 sekunda).

Taka transparentność wpływa na to, że ludzie darzą blogerów i blogerki zaufaniem i cenią sobie wystawiane przez nich recenzje.

2. Dotarcie do potencjalnych gości

Oczywistym jest, że jeśli prowadzisz lokal w Poznaniu, twoi potencjalni goście to przede wszystkim mieszkańcy i mieszkanki stolicy Wielkopolski i okolic oraz w drugiej kolejności ci, którzy planują do Poznania przyjechać.

Blogerzy kulinarni mają to do siebie, że w większości działają lokalnie, co za tym idzie, ludzie, którzy ich obserwują, również mieszkają na podobnym obszarze. Dla ciebie, jako właściciela/ki restauracji, to więc sposób na dotarcie w 100% do swojej grupy docelowej. 

Niewiele jest branży z aż tak dużym potencjałem marketingowym pod tym względem, więc zdecydowanie warto to wykorzystać!

3. To po prostu działa!

Współpraca z blogerami/kami kulinarnymi to sposób, który… po prostu działa. Jego skuteczność można stosunkowo łatwo ocenić, w zależności, na jakie działania się zdecydujemy. Jeśli na przykład dana kanapka jest tańsza z kodem, który bloger/ka przekazuje swoim obserwatorom/kom – bez problemu można obliczyć, ile osób skorzystało z promocji. Jeśli zdecydowaliśmy się na współpracę, której efektem ma być napisana/nagrana przez blogera/kę recenzja – warto wówczas poprosić o statystyki, czyli dane, które powiedzą nam, np. ile osób otworzyło recenzję.
Same, prowadząc poznańskie lokale gastronomiczne, korzystamy z usług influencerów/ek – to między innymi efekty ich działań skłoniły nas do napisania tego artykułu.

4. Zestawienia i rankingi – to jest dokładnie to, czego ludzie szukają!

Fakt, że treści, które w tematyce lokali gastronomicznych cieszą się największym zainteresowaniem, to rankingi i zestawienia, wcale nas nie dziwi. Ludzie lubią mieć podane wszystko jak na tacy – jednym kliknięciem mogą bowiem dowiedzieć się, gdzie zjeść najlepszego Rogala Świętomarcińskiego, czy też pączka podczas Tłustego Czwartku. Do tego dochodzi jeszcze element rywalizacji i… sukces takiej publikacji jest gwarantowany! Są to zatem formy, które bardzo często pojawiają się na kulinarnych blogach. Dla ciebie, jako właściciela/ki lokalu, jest to doskonała okazja, aby pokazać swoją knajpę!
Blogerzy/ki mają mnóstwo możliwości ulokowania Twojej restauracji, kawiarni, czy pubu – skorzystaj z tego.

Przykład wigilijnego zestawienia na blogu MYTUJEMY.
źródło: blog MYTUJEMY

5. Mały wkład czasowy, duże efekty

Coś, na co cierpią wszyscy właściciele/ki lokali gastronomicznych, to chroniczny brak czasu! Dlatego zawsze na naszym blogu staramy się polecać rozwiązania, które są proste i mało angażujące. Naszym zdaniem współpraca z blogerami/kami taka właśnie jest – wystarczy nawiązać kontakt (przydatna może okazać się lista, którą znajdziecie poniżej), ustalić  szczegóły i na końcu ocenić efekty. Reszta obowiązków leży już w ich rękach.

O sile influencerów/ek bez wątpienia świadczy także fakt, że dwie największe grupy facebookowe, na których ludzie polecają sobie poznańskie lokale, prowadzone są przez blogerów kulinarnych..
1. Gdzie zjeść w Poznaniu (28,7 tys.) zarządzana przez Maciej je
2. MYTUJEMY POZNAŃ (7,2 tys.) zarządzana przez MYTUJEMY

Przy okazji tej publikacji postanowiłyśmy także dowiedzieć się, na co blogerzy i blogerki, którzy odwiedzają profile lokali gastronomicznych na Facebooku i Instagramie, zwracają największą uwagę. Zadałyśmy więc im pytanie:

Jakbyś miał/a wybrać jedną rzecz, która Twoim zdaniem
jest najważniejsza na profilach restauracji/kawiarni na 
Facebooku i Instagramie, to co by to było?

Poniżej znajdziecie ich odpowiedzi, z którymi my absolutnie się zgadzamy!

Na restauracyjnych profilach na Facebooku absolutną podstawą jest dla mnie widoczne MENU. Ważne jest też to, żeby było aktualne i zawierało ceny. Nie ma nic gorszego niż przeczesywanie wszystkich postów, w poszukiwaniu jakichkolwiek informacji na temat serwowanych potraw.
Jeżeli chodzi o Instagram, to chyba nie będę oryginalny, bo tutaj liczą się głównie apetyczne zdjęcia dobrej jakości. Mawia się, że człowiek najpierw je oczami, a na Instagramie w szczególności.

Gastropoznaniak

Z pytania wybrnę sposobem i powiem dość szeroko: najważniejszy jest KOMPLET INFORMACJI. Obok kuszących i apetycznych zdjęć dań z menu i ujęć klimatycznego wnętrza, koniecznie musi znaleźć się uzupełniona sekcja „Informacje” na Facebooku lub BIO na Instagramie. Co potencjalnemu Gościowi restauracji/kawiarni z napatrzenia się na kolorowe dania czy ciasta-dzieła sztuki, jak nie wie gdzie i w jakich godzinach może je zjeść. Nie może też dopytać o to restauracji. Bo ta nie podała numeru telefonu do kontaktu. 

Zdecydowanie najważniejszy na takim profilu jest zestaw podstawowych informacji takich jak: w 2-3 zdaniach zdefiniowanie co oferuje dana restauracja/kawiarnia: dokładny adres (z podaniem miasta – tak, dokładnie, zdarza się, że napisana jest sama ulica z numerem); dni i godziny otwarcia; numer telefonu do lokalu.

Wszyscy wciąż marzymy, aby każda restauracja miała uzupełnioną zakładkę „Menu” na Facebooku, ale dajmy temu marzeniu (i restauracjom) jeszcze chwilę. Gdy mamy wspomniany zestaw podstawowej wiedzy na temat restauracji/kawiarni – o wszystko możemy dopytać – na miejscu lub przez telefon. Bo przecież wiemy już gdzie, jak i kiedy znaleźć lokal.

The Happy Bun

Przede wszystkim należy oddzielić od siebie oba kanały. Dla mnie inne aspekty komunikacji ważne są na Facebooku i na inne elementy zwracam uwagę na Instagramie. Jeśli chodzi o Facebooka to kluczowa jest zakładka informacje. Lubię, kiedy ten fragment profilu jest kompletny. Zwracam uwagę na adres, godziny otwarcia, numer telefonu, link do strony www i menu, a także krótką historię miejsca. Facebooka traktuję jak wizytówkę. Jeśli chodzi o Instagrama to większą wagę kładę na pomysł i estetykę. Po prostu lubię kiedy wygląd profilu i składające się na niego zdjęcia oraz copy są spójne. Podsumowując, Facebook ma dla mnie charakter informacyjny i mniejszą uwagę zwracam na content. Instagram natomiast ma być spójny, pomysłowy i sprawić, że powiem – „Chcę tam zjeść!”

Papu Time

Co do zawartości na profilach social media restauracji, zawsze zwracam uwagę na dwie rzeczy: możliwość dodawania recenzji oraz zakładkę z menu. Bez pierwszego lokal wypada na mało otwarty na swoich gości i ich opinie, a brak drugiego komplikuje wybór i z reguły szukam innego miejsca.

Poznań na Widelcu

Jest nam bardzo ciężko wybrać tylko jeden czynnik, który sprawia, że profil społecznościowy w branży gastronomicznej. Jednak według nas najważniejsza jest komunikacja z klientem, dlatego dobrze jest prowadzić regularnie profil, który wysyła jasny komunikat do klientów – chcemy utrzymać z Wami kontakt, dbamy o was i chcemy żebyście byli na bieżąco z naszą ofertą. Dodatkowym atutem są dobre zdjęcia, jednak bez komunikacji z klientem nawet najpiękniejsze zdjęcia nie sprawia, że ludzie zechcą nas obserwować i zostać.

Food Hunterki

Jeżeli chodzi o Facebooka to wyróżniłbym 2 elementy: najważniejsza jest zakładka z aktualnym menu oraz dobrej jakości zdjęcia m.in. serwowanych dań. Jeżeli chodzi o Instagrama to ameryki nie odkryję, bo tutaj również najważniejsze są jakościowe zdjęcia i dobrze ułożony feed, a także link do menu w bio.

Człowiek Od Jedzenia

Jedna najważniejsza na profilach restauracji i kawiarni rzecz? Według mnie – AKTUALNOŚĆ. Aktualne godziny otwarcia, aktualny adres, aktualne menu, aktualne informacje o daniach dnia. Nic nie irytuje mnie tak, jak tzw. pocałowanie klamki, menu owiane tajemnicą i dania, które zawsze akurat się skończyły. Łatwy dostęp do internetu bardzo usprawnia komunikację z klientem – nie marnujmy tej szansy!

Słodkie Poznania

Mam takie dwie sprawy, które są ważne – zdjęcia dań, wiadomo, że się je oczami, dlatego muszą one być „smacznie zrobione”. A już w ogóle nie ma nic gorszego jak restauracja dodaje nie swoje zdjęcia potraw, tylko ściąga je z Internetu.
Druga ważna sprawa, a nawet i ważniejsza i częściej spotykana – to brak albo nieuaktualnione menu. Ani na fejsie, ani na www.  Albo często jest tak, że jeżeli restauracja ma swoją stronę www, to tam jest np. aktualne, a na facebooku już nie, i na odwrót… super jakby była podawana data publikowania/załączenia menu. Niektóre restauracje mają w którymś z górnych rogów podaną datę publikacji, albo chociaż informacje – że to jest „jesień – zima 2019”.

Foodie Dreamka

Prowadzisz restaurację, kawiarnię, pub lub hotel w Poznaniu i zastanawiasz się nad podjęciem współpracy z influencerem/ką?
Poniżej znajdziesz spis blogerów i blogerek kulinarnych, którzy chętnie podejmują współpracę z poznańskimi lokalami gastronomicznymi.

Dodaj komentarz